Ruszam z blogiem, o którym myślałam już bardzo dawno temu. Mam nadzieję, że uda mi się go prowadzić regularnie (z moim słomianym zapałem). Gotowanie i zdrowe odżywianie to jedyna pasja, której jestem wierna od paru lat . Wcześniej próbowałam wielu rzeczy: gra na gitarze, taniec, szkoła muzyczna. Szukałam czegoś co by mnie zainteresowało na dłużej niż rok. No i właśnie to jest to: ZDROWE GOTOWANIE!
Przed świętami nie mam za wiele czasu, dlatego blog wygląda na razie skromnie :D Na wszystko przyjdzie pora. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na pierniczki. Jest to nieco zmodyfikowany przepis z książki Marty Szloster i Wandy Gąsiorowskiej "Święta bez pszenicy", ponieważ jeszcze nie dorobiłam się ksylitolu i musiałam poradzić sobie w inny sposób. Polecam wszystkim tą i pierwszą książkę tych Pań "Kuchnia polska bez pszenicy". Są świetne! W tych książkach zawartych jest wiele ciekawych informacji: o produktach, które najlepiej wybierać, podstawowych sprzętach potrzebnych do gotowania oraz porady dotyczące przeróżnych czynności w kuchni (np. filetowanie, pieczenie, smażenie), a także zamienniki mleka, jajek itp. Moim zdaniem to encyklopedia dla bezglutenowców oraz osób zdrowo odżywiających się, ponieważ przepisy uwzględniają zasady zdrowego odżywiania, są bez cukru, zawierają również przepisy wegańskie.
PRZEPIS NA PIERNICZKI BEZ GLUTENU
160g mąki gryczanej (kupiłam w Lidlu z Melvita)
120g mąki ryżowej białej (zmieliłam ryż)
70g mąki ziemniaczanej
70g mąki kukurydzianej (można kupić w Lidlu i Netto też z Melvita)
60g zmielonego złocistego siemienia lnianego (ważne żeby było złociste, czytałam o tym, że zwykłe siemię lniane nie posiada tylu cennych tłuszczy co złociste)
150g miodu
10-15 daktyli (moje są mało słodkie, wiedziałam, że będę jeszcze lukrować)
60g oleju kokosowego lub masła
2 jajka
1 czubata łyżka kakao (może być też karob)
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Przyprawy:
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka zmielonych goździków
1/2 łyżeczki imbiru i kardamonu
1/3 łyżeczki kurkumy i anyżu
szczypta gałki muszkatołowej
szczypta soli i świeżo mielonego pieprzu
Wykonanie:
Daktyle namoczyć na 2-3 godziny. Odsączyć i zblendować.
W garnuszku połączyć miód i tłuszcz na małym ogniu. tylko tak, aby składniki się połączyły. Odstawić do ostygnięcia.
W misce połączyć wszystkie suche składniki: mąki, siemię, kakao, przyprawy i sodę. Do wymieszanych suchych składników dodać przestudzone składniki z garnuszka, papkę z daktyli,roztrzepane jajko i 1 żółtko. Ciasto ugnieść na gładką masę, owinąć w folię i wstawić do lodówki na 2-3 godziny.
Następnie ciasto rozwałkować mniej więcej na grubość 4-5 mm pomiędzy foliami spożywczymi. Inaczej ciasto przyklei się do wałka. Ciasto troszkę się rozwalało. Ze względu na to, że nie posiada mąki pszennej, co za tym idzie glutenu, nie jest tak plastyczne. Wykrawać dowolne kształty i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (można użyć do tego celu szpatułki). Piec w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni około 8 min. Pilnujcie, bo mi się parę przyjarało!
Ja do swoich pierniczków użyłam zwykłego lukru (1 białko i około półtorej szklanki cukru pudru). Na co dzień unikam cukru, ale chciałam ozdobić je tradycyjnie. Jeżeli wolicie jeszcze zdrowszą wersję można na przykład roztopić gorzką czekoladę w kąpieli wodnej i ozdobić suszonymi owocami, migdałami, orzechami itp. Jeszcze trochę foteczek moich maleństw. Postaram się wstawić jeszcze przepis na pasztet z ciecierzycy, a tym czasem idę biegać. Trzeba trochę spalić kalorii przed świątecznym obżarstwem! :D
Kiedy coś na obiad? :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJuż niedługo! Myślę, że po świętach :D
Usuń